Hej Rodzice! Bywa tak, że nasze kochane szkraby zamieniają się w małe, wrzeszczące i bijące potworki, prawda? W takich momentach łatwo o panikę, ale spokojnie, mam dla Was 3 proste kroki, które pomogą Wam ogarnąć sytuację.
Krok 1: Ty zachowaj spokój (serio!)
Wiem, wiem, łatwo powiedzieć. Ale pomyślcie o sobie jak o superbohaterze – musicie być tą oazą spokoju w środku huraganu emocji Waszego dziecka. Jak ono krzyczy, a Ty odpowiesz krzykiem, to będzie tylko głośniej i gorzej. Weź głęboki wdech (może nawet dwa), zanim cokolwiek powiesz. Twój spokój działa jak magiczny płaszcz, który trochę wycisza tę burzę.
Krok 2: Nazwij to, co się dzieje
Kiedy już trochę ochłoniesz, spróbuj powiedzieć, co widzisz i co Twoje dziecko pewnie czuje. Proste zdania w stylu: „Widzę, że jesteś bardzo zły,” albo „Wygląda na to, że coś Cię mocno zdenerwowało,” naprawdę działają cuda. Dziecko czuje się wtedy zrozumiane, a to już połowa sukcesu. Pamiętaj, nie oceniasz, tylko opisujesz!
Krok 3: Ustal granicę i zaproponuj inne wyjście
Krzyki i bicie są niedopuszczalne – to musi być jasne. Powiedz spokojnie, ale stanowczo: „Nie bijemy. Bicie boli.” A potem od razu zaproponuj coś innego: „Jak jesteś zły, możesz mocno tupnąć nogą albo powiedzieć głośno 'nie!'” Dajesz dziecku akceptowalną alternatywę dla tych trudnych emocji.
Pamiętajcie, te 3 kroki to nie czary-mary, ale naprawdę pomagają w tych gorących momentach. Konsekwencja i Wasz spokój to klucz!

